W czasie epidemii, która panuje na świecie i u nas, istotne staje się pytanie o zawierzenie Bogu swojego życia. Łatwo trwać w przekonaniu, że zawierzyliśmy nasz los Bogu, gdy niczego nam nie brakuje. Trudniej, gdy świat staje na głowie. Każdy z nas na nowo, powinien swoje życie zawierzyć Miłosiernemu Bogu. Potrzeba nam pokoju serca, który rodzi się z modlitwy i wiary w to, że Bóg nieustannie nad nami czuwa.
Zgodnie z wytycznymi Episkopatu Polski, dzisiaj i w przyszłą niedzielę obowiązuje dyspensa od uczestnictwa w niedzielnej Mszy świętej i zachęta do przyjmowania Komunii świętej na rękę, nie z braku wiary, ale z troski o bliźnich. Na Mszy św. czy nabożeństwie nie może być w kościele więcej niż 50 osób. Odwołujemy wszystkie spotkania przy parafii; także pielgrzymki. Pielgrzymka do Grecji, jak Bóg pozwoli, będzie – od 8 do 15 października.
Msze święte będą podobnie jak w tym tygodniu: od poniedziałku do soboty – tylko rano o godz. 7.00 i będą to Msze święte recytowane bez śpiewu. Intencje przyjęte na Mszę świętą o 18.00 będą odprawione również rano o 7.00. Wszystkich prosimy by korzystali z radia czy telewizji, uczestnicząc duchowo w Mszach świętych, w Drodze Krzyżowej czy Gorzkich Żalach, bądź też przychodząc na indywidualną modlitwę. Okazja do spowiedzi codziennie przed Mszą święta o 7.00.
Kościół będzie otwarty – to znaczy tylko przedsionek głównego wejścia od 7.30 do 17.00, jeśli ktoś chce w ciągu dnia przyjść na modlitwę indywidualną to może to uczynić.
W środę 25 marca przypada Uroczystość Zwiastowania NMP – Msza święta tylko rano o 7.00. Jest to także dzień Świętości Życia – można podjąć duchowa adopcję dziecka poczętego modląc się za poczęte dzieci przez 9 miesięcy. W tym roku trzeba to uczynić indywidualnie, w domu lub na porannej Mszy świętej.
Dzisiaj i w przyszłą niedzielę nie odbędą się Gorzkie Żale. W piątek też nie będzie wspólnej Drogi Krzyżowej w kościele. Odwołujemy też rekolekcje wielkopostne, które miały być od 29 marca. Odwołujemy też w tym roku Drogę Krzyżową ulicami miasta, która miała być 5 kwietnia.. I tak oto nastał czas tęsknoty za Eucharystią, za kościołem; nieznany większości z nas.
Kancelaria parafialna jest nieczynna, a sprawy pilne można załatwić po uprzednim kontakcie telefonicznym.
Dziękujemy za pomoc w sprzątaniu kościoła, teraz prosimy parafian z ul. Metalowców n-y: 25, 27, 33, 37.
W nowym tygodniu niech Pan Bóg nam błogosławi i niech Jego Opatrzność nas chroni.
Szczęść Boże!

Może się przydać…

ROZMOWA Z BISKUPEM POMOCNICZYM DIECEZJI EŁCKIEJ ADRIANEM GALBASEM

Nie iść w niedzielę do kościoła – to zdanie wypowiada ksiądz czy biskup, ale jest to zdanie konieczne w tej chwili. Oglądając transmisję Mszy świętej wierni uczestniczą we Mszy św., tylko uczestniczą w innej formie. Pójście do kościoła jest w tej chwili wbrew miłości bliźniego i wbrew miłości własnej. Jeśli ktoś chojraczy, a czasami słyszę takie głosy: «Pójdę do kościoła, bo się nie boję umrzeć», to trzeba mu powiedzieć, że po pierwsze to jest nierozumne i wbrew wierze, a po drugie, że jest niebezpieczny dla sąsiednich osób.
—powiedział bp Adrian Galbas.
Pomyślmy sobie, że Pan Bóg naprawdę działa przez lekarzy, że to nie są jakieś alternatywne rzeczywistości, tylko Bóg do nas mówi i nas uzdrawia przez posługę lekarzy i przez to wszystko, co oni próbują zrobić, by uratować nas przed epidemią —dodał.
Biskup wyjaśnił również czym jest Komunia duchowa i jak ją odpowiednio przyjąć.
Komunia duchowa daje nam takie same łaski, wywołuje w nas takie same skutki jak Komunia sakramentalna. Jeżeli nie mogę przyjąć Komunii Świętej na sposób sakramentalny, to dostaję taką możliwość, która w Kościele nie została wymyślona w tamtym tygodniu, tylko która ma już swoją długą tradycję. Chodzi w niej o to, by wzbudzić, będąc w stanie łaski uświęcającej – bo warunki są takie same do Komunii sakramentalnej i duchowej – pragnienie przyjęcia Pana Jezusa, wyrazić swoją miłość do Niego, a potem dziękczynienie za Jego obecność. (…) Korzystajmy z tego wielkiego bogactwa Kościoła, który w takiej sytuacji nie zostawia nas samych —powiedział.
Duchowny jest przekonany, że nasza dzisiejsza postawa będzie rzutować na przyszłość Kościoła w Polsce.
To, jak się zachowamy w tej chwili, będzie bardzo rzutowało na przyszłość Kościoła w Polsce. To jest moment, w którym musimy my jako duszpasterze być bardzo blisko ludzi, choć musimy być od nich odizolowani. Zawsze takie chwile cierpienia i trudności są momentem przełomowym w wierze, one są próbą wiary. Niektórzy mówią, że to będzie moment masowych nawróceń, ale równie dobrze można się obawiać tego, że wiele osób pod wpływem tych trudnych przeżyć, zwłaszcza jeśli miałoby się to jeszcze zintensyfikować, powiedzą: «To nie ma sensu, wiara nie ma sensu. Skoro Pan Bóg milczy to albo jest strasznie nieczuły, albo Go nie ma». Tutaj mądra i stała obecność księdza przy drugim człowieku ze słowem, które niesie nadzieję, z zapewnieniem o modlitwie i ze zwykłym, chrześcijańskim wyczuciem potrzeb tej drugiej osoby jest konieczne.
Nie traćmy ducha. Nie ma takiego Wielkiego Postu, po którym by nie przyszłą Wielkanoc ani takich «Gorzkich żali», po których by się nie śpiewało «Alleluja»